Nowy cykl -Piątek marzeń.

Jest wiele rzeczy, których jeszcze w szydełkowaniu muszę się nauczyć. WIELE. A nawet więcej. Żeby się zmotywować postanowiłam zebrać w jednym miejscu techniki, pomysły i inspiracje jeszcze moim umiejętnościom niedostępne.
Piatek marzeń będzie cyklem dwojakim.

Po pierwsze – zbiorem inspiracji i tego co zapiera mi dech w piersiach i uruchamia myślenie “ja też chcę tak umieć!!)

Po drugie – motywacją. Dzieląc się z Wami tym, czego chcę się nauczyć, głupio będzie nie podjąć się prób i błędów. 🙂 A później to wszystko tutaj opisać 🙂

Powiem otwarcie: Pinterest jest moją Nemezis. Wchodzę tam i czuję, że gówno umiem. Widzę te wszystkie piękności i podziwiam zapał, czas i umiejętności włożone w wykonanie tych mini dzieł sztuki. Siedzę z otwartą paszczą i klikam jak szalona “przypnij”. Później patrzę na moją jakąś aktualną robótkę i mam ochotę wywalić do kosza. Jedyne co mnie powstrzymuje to odwieczne powiedzenie mojego Taty: “uczyć się, uczyć się i jeszcze raz uczyć się!” Może nie miał on na mysli akurat robótek ręcznych, bo zazwyczaj była to gadka motywacyjna po każdej wywiadówce… ale działa. 🙂
Toteż “Piatek marzeń” będzie o tym czego chcę się nauczyć.

Dziś na tapetę biorę : Cierpliwość w czytaniu wzorów.

puppy
Pisałam już o tym kiedyś. Czytanie wzorów doprowadza mnie do szewskiej pasji. Potrafię je rozszyfrować, coś tam nawet zacznę tworzyć a późninej nadchodzi znudzenie monotonią i ciągłym sprawdzaniem czy się nie pomyliłam i.. takich projektów na wpół zaczętych mam całą torbę.

Ale… zobaczcie co można stworzyć jak się ma trochę oleju w głowie i nie ma charakteru szczeniaka w stylu “o! motylek!”, który jest podatny na każde rozproszenie. 🙂

No na ten przykład, proszę ja Was, ubranie. Można sobie wydziergać ubranie. Sukienkę, sweterek czy żakiet. Z kłębka nici/wełny można zrobić coś takiego!

I tu  oświadczam, chcę każdy z tych ciuchów… 🙂

Można też obstawić się firankami i obrusami. Ręcznie, mozolnie dłubanymi, pewnie długimi miesiącami. Pięknymi!

Gdybym sobie zrobiła choć jedno takie coś to siedziałabym przez tydzień z kawą w łapce i się na to gapiła. To jest ogrom pracy i cierpliwości. Podziwiam każdą osobę, która tak potrafi.

Podsumowując, nadszedł czas, żeby wziąć się za bary z jakimś wzorem, nie wiem jeszcze jakim, prawdopodobnie obrusowym. Stawić czoła monotoni i znudzeniu włażąc w sam środek po same kolana i się skupić na jednym. Stolik mam nie za duży, powinno pójść w miarę …..

… o motylek!

😉

Advertisements

8 thoughts on “Nowy cykl -Piątek marzeń.

  1. Bardzo ładne. Ja czasem też chwytam za szydełko, za druty już raczej nie, ale niestety, te wyroby szydełkowe nie znajdują zastosowania w moim życiu – raczej jako prezent.

    Like

    • Ja większości używam. Tych, które zrobiłam dla siebie. O produkcji prezentów będzie osobny post, bo zaprawdę w tym roku przeszłam sama siebię. 🙂 I nie, nie są to ocieplacze na uszy. 🙂

      Like

  2. Szkoda, że nie mam talentu do szydełkowania czy choćby robienia na drutach. Zazwyczaj moja cierpliwość dość szybko się kończy. Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki za owocną pracę! 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s